Wyobraźmy sobie młodą mamę, która dopiero co urodziła swoje pierwsze dziecko. Załóżmy nawet, że jest szczęśliwa i dobrze radzi sobie w nowej roli, jednak ma, co jest naturalne, różnego rodzaju pytania, wątpliwości, może nawet niepokój czy lęk. Myśli sobie – kto mnie lepiej zrozumie, niż druga matka? Siada więc do komputera…Zapisuje się na jakąś grupę dla mam, bo czyta opis, że jest przeznaczona właśnie dla niej – dla mam które chcą się o coś poradzić czy wymienić doświadczeniami. Nie zna tych grup dla matek – wcześniej nie należała do żadnej grupy na facebooku, albo należała do jakiejś związanej jedynie z jej zawodem. Zadaje więc pytanie – o karmienie piersią lub mlekiem modyfikowanym, o to kiedy może podać dziecku pierwszy słoik, herbatkę lub wodę. Nie daj Boże jeśli zada pytanie o szczepienia, ale może nie przyjdzie jej to do głowy na pierwsze radzenie się na Facebooku. Oby… Bo i tak już usłyszy, że nie nadaje się na matkę, że niektórzy to nie powinni w ogóle mieć dzieci, zobaczy też pytania co ona robiła przez 9 miesięcy ciąży – bo zapewne nic. Kiedy zapyta zaś o to, co zrobić jeśli jej dziecko dużo płacze, zobaczy odpowiedzi, że inne dzieci w ogóle nie płaczą, są szczęśliwe i zawsze tylko sobie wesoło gaworzą, więc musi robić coś źle, jeśli jej dziecko płacze.

Mamo hejterko – udało ci się… Przez krótką chwilę, ktoś przez ciebie poczuł się źle. Jakaś matka patrzy teraz na swoje dziecko przez łzy i zastanawia się, kiedy i gdzie popełniła błąd i co złego zrobiła. Wiesz dlaczego ci się udało? Bo doskonale wiesz, jak czuje się młoda matka pełna niepokoju i różnego rodzaju lęków o swoje dziecko. Ty też to czułaś. Wiesz więc gdzie uderzyć, aby zabolało najmocniej. Ale zapewniam cię – wróci to do ciebie. A teraz powiem ci dlaczego taka jesteś.

‚Psychoanaliza’ mamy hejterki

Wiecie co to znaczy projekcja? To jest taki mechanizm obronny, w którym to co pochodzi z wnętrza jednostki, jest błędnie pojmowane jako pochodzące z zewnątrz. Tłumacząc już na przykładzie – matka-hejterka jest osobą bardzo oceniającą innych. Błędnie więc zakłada, że inne matki też wszystkich (także ją) oceniają. Mówi więc – inne matki mnie oceniają – a tak naprawdę ona je ocenia.

Matki-hejterki nie czują się pewnie w roli matki. Kiedy hejterka czuje się źle, czuje się słaba, niekompetentna, wtedy to projektuje swoje uczucia i emocje na inne matki, powodując w nich te same uczucia. Teraz to matka hejterka nie jest już sama – nie tylko ona czuje się tak źle, tak zagubiona, bo udało jej się dosłownie przelać te emocje również na inne kobiety. Hejterka nieświadomie czuje, że łatwo to uczynić, bo wie jak bardzo kobieta na początku macierzyństwa czuje się słaba, niepewna.

Na pewien sposób jest mi nawet szkoda matek-hejterek. Wiem, że to co teraz ‘dają’ innym wynika z poważnych konfliktów wewnętrznych, być może też od tego, co same dostały … od swoich matek. I tu przechodzimy do kolejnego zagadnienia.

Królowa jest tylko jedna

Wyobrażam sobie, że matki-hejterki same mają matki, które nie pozwalają im w pełni przeżywać własnego macierzyństwa. Czują, że nad nimi jest zawsze jakaś większa, lepsza matka – niczym Matka Boska z którą równać się nie można, która też nieustannie ją poucza, nawet w najdrobniejszych sprawach związanych z dzieckiem. Swoje poczucie niższości, niekompetencji matki-hejterki przelewają więc tam gdzie można – nie stawiają czoła własnej matce jak to powinno wyglądać, a napiszą gdzieś anonimowo, lub nawet nie, na facebooku – tam gdzie czują się w miarę bezpiecznie. Dadzą to co same otrzymały. Teraz mogą w końcu być na miejscu swojej matki – mogą pouczać, oceniać, gardzić… Nie mają w sobie litości, bo nikt nie miał litości nad nimi. I tu niestety są ofiarami i tak je można rozumieć. Problem jest tylko taki, że naturalnie współczujemy ofiarom. Matki-hejterki robią jednak tak, że żeby zobaczyć tę ich krzywdę i braki, trzeba naprawdę się wysilić, bo na pierwszy rzut, wzbudzają same negatywne emocje.

Na koniec…

Nie będę Ci pisała, żebyś się hejtem nie przejmowała, bo po pierwsze to banalne, a po drugie większość z nas i tak się tym będzie przejmowała. Myślę, że jeśli spotkasz się z jakimkolwiek rodzajem hejtu, pomyśl ,że za nim siedzi tak naprawdę biedna, skrzywdzona przez los lub rodzinę, zagubiona kobieta. Nie musisz jej współczuć, bo ona nie daje sobie na to szans. Możesz po prostu w pewien sposób zrozumieć, dlaczego ona to robi, a będzie Ci łatwiej.


UWAŻASZ, ŻE TEN WPIS JEST WARTOŚCIOWY? POWIEDZ MI O TYM 🙂