Nazywam się Izabela Markiewicz i jestem psychologiem.
Opowiem Ci teraz jak z gabinetu psychoterapeutycznego przeniosłam się tu… na bloga.
Kiedy studiowałam psychologię na Uniwersytecie Warszawskim miałam jeden cel – dostać się na specjalizację PSYCHOTERAPIA. Udało się i już na studiach byłam na stażu w Akademickim Ośrodku Psychoterapii. Nie będę Was zanudzać ile robiłam staży i kursów, bo było ich naprawdę dużo, ale chcę żebyście mnie poznali i po przeczytaniu tego tekstu wiedzieli – co ja tutaj robię… Dlatego powiem Wam o najważniejszych miejscach i ludziach, którzy wpłynęli na moje wybory i na to kim teraz jestem.
Po studiach rozpoczęła się moja przygoda z Oddziałem XIX Dziennym Psychiatrycznym Rehabilitacyjnym dla dzieci. Cieszyłam się, że dyrektor oddziału dał mi szansę rozwijać się w tym miejscu. Wtedy nie chciałam pracować z dziećmi. Rozpoczęłam właśnie własną psychoanalizę i szkolenie w Instytucie Psychoterapii i Psychoanalizy, szkoląc się w terapii osób dorosłych. A ten staż.. Cóż – przypadek czy zrządzenie losu, ale postanowiłam spróbować i pracy z dziećmi. I ta decyzja zmieniła moje myślenie, w ogóle zmieniła mnie jako osobę. Nigdy nie zapomnę tego miejsca i tych dzieci. Bardzo chore, przyjmowane z poważnymi zaburzeniami zachowania, rozwoju psychicznego, osobowości, zaburzeniami schizotypowymi i urojeniowymi. Nie raz człowiek wychodził z pracy opluty. Nie raz jakieś dziecko powiedziało, że mnie nienawidzi. Nie raz trzeba było przytrzymać dziecko, żeby nie zrobiło krzywdy ani sobie ani innym. Ale te dzieci były niezwykłe. I kiedy skończyłam ten staż już zawsze myślami wracałam właśnie do pracy z dziećmi, mimo że wcześniej uważałam, że to nie dla mnie…
Później odbyłam staż na Oddziale XIII Dziennym Zaburzeń Nerwicowych po którym zaczęłam pracować jednocześnie w trzech miejscach. Tak w trzech. Nie było mnie w domu od godziny 6, kiedy to dojeżdżałam na godzinę 7 do pracy w Konstancinie w Ośrodku Wentylacji Respiratorem. Na początku tej pracy nie wiem kto bardziej się bał – ja czy pacjenci. Praca z ludźmi, którzy potrzebują wspomagania oddechu respiratorem była trudna, ale znowu – nauczyła mnie więcej niż się tego spodziewałam. Do dzisiaj mam kontakt z niektórymi pacjentami ośrodka, za co jestem im bardzo wdzięczna.
Popołudniami i wieczorami pracowałam w Ambulatorium Psychoanalitycznym i Fundacji Poliklinice Korczakowskiej. Taka była moja praca:
Psychoterapia pacjentów dorosłych w zakresie m.in.:
– nerwica, depresja, zaburzenia lękowe
– kryzysy życiowe (m.in. żałoba, rozwód, adaptacja do nowego środowiska)
– zaburzenia jedzenia (anoreksja, bulimia, otyłość)
– zaburzenia psychosomatyczne
– trudności w relacjach
– zaburzenia osobowości
– problemy emocjonalne i decyzyjne
– radzenie sobie ze stresem, trudnymi sytuacjami
– praca nad rozwojem osobistym

Psychoterapia dzieci i młodzieży w zakresie m.in.:
– trudności emocjonalne i rozwojowe
– zaburzenia nerwicowe, lękowe
– trudności adaptacyjne (np. w szkole)
– trudności w relacjach
– kwestie związane z adopcją
– kwestie związane z rozwodem rodziców, śmiercią bliskiej osoby
– problemy wieku dojrzewania
– wsparcie dzieci przewlekle chorych i ich rodziców
– terapia dzieci przeżywających trudności w związku z chorobą lub niepełnosprawnością rodziców, rodzeństwa

Równocześnie ciągle szkoliłam się w psychoterapii psychoanalitycznej. Weekendami poza szkoleniem w Instytucie Psychoanalizy i Psychoterapii chodziłam na wykłady do Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. Poza tym jedno z ważniejszych i najbardziej wzbogacającym doświadczeniem mojej pracy był udział w Seminarium Obserwacji Niemowląt. Chodziłam na nie przez 4 lata, a wiedza którą tam zdobyłam jest bezcenna.
Potem zostałam mamą. I to zmieniło wszystko…
Powiecie – ooo, z takim doświadczeniem było mi łatwiej. Wiecie, był taki moment kiedy żałowałam, że tyle wiem na temat psychiki dziecka, matki, i w ogóle – ludzi. Wiedziałam co może pójść nie tak, widziałam gdzie popełniam błędy i z czym sobie nie radzę. Z początku było to dla mnie bardzo trudne, ale potem odnalazłam w tym moją siłę. Zobaczyłam jak bardzo ta wiedza pomogła mi w byciu mamą. Jak wiele błędów mogłam dzięki temu uniknąć. Jak wiele błędów uniknęłam dzięki psychoanalizie… I jak bardzo mogłam pomóc sobie w tych trudnych chwilach, które przeżywa każda mama.
A potem pomyślałam – ‘Jeśli tobie było trudno w tych początkach macierzyństwa, to jak trudno ma mama, która nie ma takiej wiedzy… ?!’
Tak założyłam mojego bloga.
Daję Wam tu całą moją wiedzę, którą niełatwo było zdobyć. W dodatku jest ona dostępna w zasadzie tylko dla osób szkolących się w psychoterapii. Ale tu odnalazłam moje miejsce i przede wszystkim… spełniam się w tym.
Dziś mówię o sobie z dumą, że przede wszystkim jestem mamą. Jestem Mamą na Kozetce.