Całkiem niedawno na moim profilu na Instagramie @mamanakozetce spontaniczne zadałam pytanie: Czy uprawianie seksu w tym samym pokoju w którym śpi nasze dziecko (bardzo małe, załóżmy do 2 roku życia) ma znaczenie dla jego rozwoju psychicznego? Wyniki były takie: TAK 21% NIE 79%
Potem nagrałam stories ‘Instymność’, które dalej możecie odsłuchać na moim profilu w zapisanych relacjach. Ale do rzeczy…
Prosiliście, żebym powiedziała więcej, pytaliście czy mogę odnieść się także do literatury i dowodów. Zrobię to bardzo chętnie, bo cieszę się, że zupełnie nieświadomie poruszyłam temat tak dla Was ważny.

Nie chodzi o straszenie, chodzi o świadomość konsekwencji

W rozumieniu psychoanalitycznym uprawianie seksu przy nawet śpiącym dziecku – nie jest dobrym pomysłem. Po moim stories dostałam setki wiadomości w których ludzie pisali mi, że zobaczenie albo nawet usłyszenie seksu rodziców, było niemałym szokiem i traumą. W wiadomościach powtarzały się takie słowa jak: niezrozumienie, lęk, strach, brutalność, poczucie winy. Nic dziwnego. Dziecko przede wszystkim nie ma możliwości psychicznych na zrozumienie całej sytuacji. Zazwyczaj dzieci odbierają seks rodziców jako przemoc, brutalność. Dezorganizacja jaka się wtedy pojawia może mieć niekorzystny wpływ na rozwój psychiczny dziecka. Ma tu oczywiście znaczenie np. jak rodzice zareagują, kiedy dziecko zobaczy całą sytuację, ale psychoanalizy pacjentów pokazują, że nawet w domach gdzie seks nie był tematem tabu, a dzieci mogły o nim swobodnie rozmawiać, zobaczenie rodziców uprawiających seks, było czymś zbyt trudnym dla nieukształtowanej, niedojrzałej jeszcze psychiki dziecka. To co teraz mówię, nie jest nowością, a do wpływu zobaczenia przez dziecko stosunku seksualnego rodziców odnosiło się wielu światowej sławy psychoanalityków (M.Klein, D.Winnicott, R.Britton, M.Feldman, E.O’Shaughnessy, S.Freud i wielu innych). Ponieważ większość literatury źródłowej psychoanalityków jest trudna i może być zupełnie niezrozumiała dla osób ,które nie szkolą się w psychoterapii psychoanalitycznej, postanowiłam poszukać kogoś, kto ‘zwykłym’ językiem tłumaczy ten temat. Chciałam, żeby był to również autorytet i ktoś kto całe życie poświęcił leczeniu dzieci i młodzieży.
Francoise Dolto była wybitną francuską pediatrą i psychoanalityczką. Poświęciła się leczeniu dzieci i młodzieży. Wykorzystywała psychoanalizę dla celów profilaktyki zaburzeń emocjonalnych, tworząc Zielony Dom. Podobne placówki tego rodzaju istnieją w tej chwili na całym świecie.
F. Dolto była za wspieraniem indywidualności dziecka, szacunkiem do niego w każdej sytuacji. Mówiła o szkodliwości kar, o tym jak ważny jest ojciec w życiu dziecka, a także była za edukacją seksualną dzieci. Uważała, że z dziećmi należy rozmawiać o seksie, intymności, dojrzewaniu. Jej podejście było w tamtych czasach niezwykłe i nowatorskie (żyła w latach 1908-1988). Dolto znana była ze swoich publikacji naukowych oraz obecności w mediach, dzięki czemu jej podejście bardzo się rozpowszechniło. Tak mówiła o tym jak można rozmawiać z dzieckiem o seksie:
‘Dziecko wie co to przyjemność. Nie wie jeszcze co to jest przyjemność zaznana z inną osobą, ale zna przyjemność związaną z okolicami narządów rodnych. .. Trzeba nauczyć dzieci, że dzięki pożądaniu dorośli doznają przyjemności w pożyciu płciowym. Mówiąc o mężczyznach i kobietach , którzy dają początek życiu lub którzy są ojcami i matkami, należy wymówić słowo – pożądanie-. ‘Jest to coś czego zaznasz, gdy będziesz duży, z dziewczynką, którą będziesz kochał, której będziesz pragnął’. To wszystko! Tak właśnie należy mówić o miłości, która wymaga stosunku cielesnego, seksualnego.’
O seksie rodziców przy dziecku mówiła zaś tak:
‘Słuchając pani, ponownie czytam list tejże matki: W każdym razie mój mąż upiera się, by dziecko o wszystkim wiedziało, że wręcz musi wszystko zobaczyć’
Odpowiedź Francoise Dolto: ‘Wydaje mi się, że jej mąż nie zdaje sobie w ogóle sprawy z niebezpieczeństwa, jakie stanowi dla dziecka uczestniczenie w spółkowaniu własnych rodziców, na ich życzenie… Moim zdaniem ten pan jest w błędzie myśląc, że jego dziecko powinno zobaczyć rodziców w trakcie stosunku. To byłoby szkodliwe, gdyż seksualność istoty ludzkiej buduje się na powściągliwości, poszanowaniu drugiej osoby oraz czystości osób dorosłych wobec dziecka, a tym bardziej wobec uczuć dzieci związanych z ich rozwijającą się wrażliwością.’
Jak wszyscy psychoanalitycy uważała, że seks rodziców powinien zostać w sferze fantazji, wyobrażeń, domysłów dziecka. To nie jest coś, co trzeba zobaczyć, mimo że nawet nieświadomie dzieci wiedzą co łączy rodziców. Trzeba rozmawiać z dzieckiem o intymności, seksualności, ale nigdy – nie pokazywać jej.
Ponadto uważała, że nawet jeśli rodzice mieszkają z dziećmi w jednym pokoju powinni maksymalnie zadbać o granice. Uważała, że dobrym rozwiązaniem jest chociażby przedzielenie materiałem lub meblami części w której śpią rodzice oraz części pomieszczenia w której śpią dzieci. Po co narażać dziecko na zobaczenie czegoś, co może być dla niego niezrozumiałe, szokujące a nawet traumatyzujące? Czy jesteśmy pewni, że dziecko śpi? Z całą pewnością rodzice podczas stosunku seksualnego nie mogą całkowicie kontrolować sytuacji. Dlaczego więc nie zadbać o granice swoje i dziecka?
Bardzo ciekawie odnosiła się do wątku poruszanego przez rodziców, że kiedyś wszyscy mieszkali przecież w jednej izbie. To prawda, ale kiedyś wszyscy mieli także więcej przestrzeni. Nie byli stłoczeni w ciasnych blokach i miastach. Dzieci miały kontakt z naturą, biegały boso po polach i lasach. Ciasnota w domu kompensowała się tym co dzieci dostawały żyjąc w zgodzie z naturą. I to jest bardzo ważne jeśli myślimy o granicach i naszych i dzieci.

Nagość rodzica

Dużo z Was pytało się co zatem z nagością rodziców i wspólnymi kąpielami. Ta kwestia jest już bardziej skomplikowana ponieważ niewątpliwie psychoanalizy pacjentów pokazują, że nagość rodziców może mieć niebezpieczne następstwa dla dzieci. Dlaczego? Ponieważ istnieją bardzo szczególne momenty w rozwoju wrażliwości naszego dziecka. Ale jednak – to nie jest też tak, że zaraz po urodzeniu, matka z dnia na dzień ma np. przesadnie się zasłaniać. Wiadomo też, że matka z dzieckiem po porodzie, mimo że już jako dwie osoby, dalej stanowią w pewnym sensie fuzję. Nie mówiąc już o sytuacji, kiedy np. dziecko karmione piersią ma stały dostęp do ciała matki. Dlatego tak ważne jest uświadomienie sobie, że to – potocznie mówiąc – zamykanie drzwi od łazienki to cały proces! Nie można podać też jasnej granicy do kiedy matka czy ojciec nie powinni już paradować nago przed dzieckiem. Zawsze uważam, że najważniejsze jest tu wyczucie i intuicja rodziców. Należy też mieć świadomość własnych granic i np. tego, czy te granice nie były przekraczane przez naszych rodziców. Załóżmy – kobieta, która miała kontrolującą, przekraczającą granicę matkę, która naruszała jej intymność może – albo robić to samo własnemu dziecku, albo np. z obawy o nie powtórzenie historii – może nie umieć zdrowo stawiać granic.
Im bardziej szanowano nas w dzieciństwie, tym łatwiej jest nam uszanować własne dziecko. Jeśli nasza matka czytała nasz pamiętnik, przepytywała nas z całego dnia, wywoływała w nas poczucie winy, że nie dzwonimy do niej dostatecznie często informując o każdym szczególe z naszego życia, jeśli wchodziła do naszego pokoju bez pukania, wmawiając nam, że to dla naszego dobra – może nas kusić, żeby tak samo zachowywać się w stosunku do własnego dziecka. Dlaczego? Bo nasze granice zostały przekroczone. Nie da się tego cofnąć.
Rodzic, który wkracza w intymność dziecka, nie ma poczucia istnienia granic, bo zostały one zniszczone, kiedy sam był dzieckiem. Kontrolując własne dziecko, nieświadomie oszukuje się, że ma kontrolę nad własnym życiem, nad swoją bezradnością, którą czuł, kiedy jego rodzic przekraczał granice.
Dziecko zazwyczaj mając 7-8 lat samo nam powie, że potrzebuje granic i intymności. Ważne jest jednak, żeby nie czekać na ten moment i wcześniej uczuć dziecko co to jest zamykanie drzwi, intymność, dlaczego mama chce umyć się za zamkniętymi drzwiami, dlaczego śpi z tatą itd. Pamiętajcie też, że tak jak już powiedziałam ‘zamykanie drzwi’ to cały proces. Tak samo jest np. z karmieniem piersią czy wspólnym spaniem. Dzisiaj wiemy przecież, że karmienie piersią i spanie z dzieckiem w jednym łóżku jest czymś dobrym, ale wszystko ma swój początek i koniec, wszystko ma swoje granice. Są też matki dla których lepszym rozwiązaniem będzie karminie butelką lub spanie w oddzielnym łóżku. To co musimy zrobić jako rodzice to powoli usamodzielniać dziecko (w psychoanalizie mówimy procesie separacji-indywiduacji). Dlaczego? Żeby wypuścić dziecko w świat. Nie uzależniać od siebie, a podkreślić i wydobyć to co dziecko ma najcenniejsze, czyli własną indywidualność, osobowość, charakter. Czasami jest tak, że jeśli coś trwa za długo – dajmy na to przykład dziecka karmionego do 5go roku życia, lub 12 latka śpiącego z matką – wtedy zastanawiamy się co takiego się stało w procesie separacji-indywiduacji. Często widziałam sytuacje, kiedy matka mówiła np. ‘ona nie chce spać sama’, albo ‘on nie lubi zostawać w przedszkolu’, a okazywało się, że z separacją nie miało problemu samo dziecko, a właśnie matka. Dziecko zaś, chcąc zaspokoić to czego oczekiwała od niego matka (czyli zależność, to że separacja z jakichś jej powodów jest trudna lub wręcz niemożliwa), nieświadomie spełniało życzenie matki.
I na koniec – to nie jest też tak, że rodzice nie popełniają błędów. Ale kluczowe jest dla mnie jedno – świadomość rodziców! Bo ona potrafi zmienić wszystko!

Dlatego pamiętaj:

#nieprzydziecku

#szanujegranicemojegodziecka

*cytaty pochodzą z książki F.Doloto ‘Zrozumieć dziecko. Rozmowy o wychowaniu’

Seks i nagość przy dziecku
5 (99.17%) 24 głosów